niedziela, 23 czerwca 2013


Każdy dzień jest moim niezwykłym dniem.
Ranne wstawanie i praca jak prawie co dzień.Ale po wczorajszej burzy,batalii czy bitwie jakkolwiek by tego nie nazwać trzymam fason.Co to znaczy..?!
A to ,że stąpając twardo po ziemi ,trzymając się prawdy, słuchając siebie ,całkowicie polegając na intuicji można zdziałać cuda.Wiara w tych ludzi którzy są tego warci ,którzy wierzą w Ciebie.Wiara w bezinteresowną pomoc którą daje z siebie z poświęceniem nawet takim że ktoś czerpie z tego korzyści a Ja i tak dalej mu pomagam ZAWSZE SIĘ WRACA.
Czy w takim razie pomoc = naiwność..
Czy pomoc = dobro =naiwność..
Czy "bezinteresownośc" = interes ?! [występuje w XXI w najczęściej]
Czy pomoc = bezinteresowność = naiwność..?!
Ja uważam że pomoc to bezinteresowność ale nie taka "wypluwana" po latach bo życie różna płata figle i jeszcze nie wiadomo od kogo będziesz potrzebować szklanki wody.
Prosty wniosek się nasuwa...
-nie pal za sobą mostów tylko zwyczajnie przyznaj komuś rację !!
Więc wracając do kulturalnej bitwy ,bo tylko taką się posługuję może ją przegrałam ale nie sromotnie i nie z kretesem.Uważam ją za pewnego rodzaju podpuszczenie przeciwnika który się miota.I tu znów wracamy do Pana Czas'u który pozwoli mi wygrać "wojnę".
A na ochłodę..dziś do mojego syna przyszła Zębowa Wróżka.W nocy się nawet przebudzał i nic nie znalazłszy z niesmakiem kładł się spać.Na szczęście Zębowa w porę się obudziła z zimowego snu [czyli ja] i cichaczem włożyła pod poduszkę największą czekoladę Lindt jaka była możliwa.Nie ma to jak czekolada na wypadanie zębów..heheh nawet tych mlecznych.
P.S. Pozwólmy swoim dzieciom marzyć i wierzyć w coś tak nierealnego jak Zębuszka.Rozwijajmy ich wyobraźnie ,żeby w serduszkach miały moc uczuć ,chciały przeżywać emocje i były ciekawe świata.

Prześlij komentarz